Pożegnanie z butelką

Pożegnanie z butelką [1]
Pożegnanie z butelką [2]
Pożegnanie z butelką [3]
Pożegnanie z butelką [4]
Pożegnanie z butelką [5]

Ponad roczne dziecko może już z powodzeniem przestawić się z picia z butelki ze smoczkiem na posługiwanie się nieco bardziej „dorosłymi" akcesoriami – kubkiem i bidonem. Jak sprawić, aby maluch zmienił swoje przyzwyczajenia?

Brzdąc mający za sobą dwunasty miesiąc życia nie wymaga już tak szczegółowej kontroli w trakcie karmienia jak niemowlę. Pije z butelki także w trakcie biegania i spacerowania. Ten wiek to dobra okazja, aby odzwyczaić go od spożywania napojów poprzez smoczek - ten niepotrzebnie krzywi zęby i psuje zgryz. Decydując się na szybkie odzwyczajenie dziecka od posługiwania się butelką, trzeba brać pod uwagę siłę przyzwyczajeń – im dłużej berbeć będzie sączył napoje w taki sposób, tym trudniej będzie go od takiego pomysłu odwieść.

Kiedy nadejdzie ten czas?

To, co zaprząta głowy rocznych maluchów, to przede wszystkim kwestia tego, kiedy najlepiej zacząć zmieniać jego nawyki i jak to zrobić. Jak twierdzą lekarze pediatrzy, odzwyczajać dziecko można już w wieku trzynastu-piętnastu miesięcy. Ważne jest jednak, aby ten proces odbywał się etapami. Dlatego zaleca się eliminowanie jednego karmienia przy pomocy butelką w ciągu dnia co miesiąc. Takie tempo pozwoli maluchowi bezboleśnie przyzwyczaić się do zmian. Efektem powinno być całkowite wyrugowanie nawyku posługiwania się butelką do czasu aż dziecko ukończy półtora roku.

W przypadku, kiedy jest ono otwarte na wyzwania, można pokusić się o nagłe i natychmiastowe pożegnanie z butelką. Trzeba jednak pamiętać, że aby proces ten zakończył się pełnym sukcesem, maluch nie może być zbyt mocno do niej przywiązany i posiadać odpornośc na stres. Ten sposób może zadziałać również wtedy, kiedy rodzic zaobserwuje, iż jego pociecha jest wyraźnie gotowa na modyfikacje nawyków. Jednak jeśli maluch jest wrażliwy i nie przepada za zmianami, lepiej jednak zdecydować się na stopniowe odzwyczajanie go. Taka metoda będzie idealna dla rodziców, którzy zbyt empatycznie reagują na łzy u dzieci.

Jednak o ile eliminacja karmienia dziennego wydaje się w miarę prosta do przeprowadzenia, inaczej ma się rzecz z tym nocnym. Jest ono niezwykle trudne do zastąpienia, dlatego specjaliści zalecają natychmiastowe wprowadzenie w jego miejsce niewielkiej kolacyjki, składającej się na przykład z kaszki z owocami. Ten posiłek powinien być podawany zaraz po nocnej kąpieli.

Jak nauczyć picia z kubka?

Najlepszym momentem dla wprowadzenia samodzielnego spożywania napojów z kubeczka jest ósmy miesiąc życia malucha. Jednak nie wcześniej niż dziecko nauczy się jeść z łyżki. Najlepszym do niego narzędziem jest kubek z dziubkiem. Trzeba wiedzieć, że również ten proces powinien odbywać się stopniowo – początkowo po łyku w przypadku soku lub rzadkiego kisielu. Dobrym znakiem jest to, że z kubka kapie płyn, ponieważ to właśnie w tym momencie uruchamia się praca warg. W trakcie ćwiczeń, kiedy obserwuje się postęp w nauce, można powoli podawać mniej skoncentrowane płyny.

Aby dziecko chętniej uczyło się posługiwać kubkiem, warto wprowadzić do nauki elementy zabawy. Maluch może zatem chcieć pobawić się nim w kąpieli albo próbować napoić z niego misie i lalki. Dobrze jest także wykształcić w nim pozytywne skojarzenia z tym akcesorium – wystarczy wlać do niego ulubiony napój i nie pozwolić na to, aby dziecko przyzwyczaiło się do podziału wskazującego, że sok lub wodę pije się z kubka, a mleko z butelki.

Pora na bidon

W momencie, kiedy brzdąc będzie swobodnie pić z kubka z dzióbkiem, można na dobrą sprawę pożegnać się z butelką ze smoczkiem. Jednak nauka jeszcze się nie skończyła. Kolejnym etapem jest przyswojenie sobie umiejętności picia z bidonu. To jednak należy pozostawić sobie na czas, kiedy maluch swobodnie posługuje się już kubkiem i nie domaga się butelki ze smoczkiem.

Jak się do tego przygotować? Zarówno w przypadku przyzwyczajania do posługiwania się kubkiem, jak i bidonem ważne jest, aby maluch był zachęcany do ich używania. Można również pokusić się o organizowanie atrakcyjnych dla niego wyjść i wyjazdów, czyli stwarzać sytuacje, w których posługiwanie się właśnie nimi, a nie butelką ze smokiem, będzie komfortowe i właściwe. Chodzi tutaj na przykład o wycieczki za miasto, spotkania z innymi dziećmi lub na spacerach. Dobrze jest także zadbać o wszelkiego rodzaju zabawy rozwijające zdolności manualne malucha. Mają one za zadanie przygotować go na bardziej zaawansowane niż do tej pory posługiwanie się rączkami. Takie wyprawy mają także jeszcze jeden cel – zmęczony mały podróżnik zaśnie szybciej i najprawdopodobniej nie będzie domagał się butelki.


koszt całkowity:
X Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.